Cham i prostak

Poranna kontrola w metrze. Kanar ogarnia mój żółty bilet (bezpłatny) i legitę o niepełnosprawność. Akurat wjeżdża pociąg. Wiatr romantycznie wieje mi grzywę na oczy. Akurat wtedy kontroler oddaje mi własność. Przygląda się, co robię. Prawą ręką biorę dokumenty, przykładam je przy lewym cycu i przytrzymuję protezą, żeby mi nie wypadły. Poprawiam zwinnie grzywę, by przestać wyglądać jak parodia dziewuchy z…

Ja? Nie mam ręki? Gdzie tam

Kiedy bramka pika na protezę, czyli świeżuteńka sytuacja z dziś. Mieliśmy w pracy wydarzenie, przed którym musiałam przejść przez bramkę. Na początku się ucieszyłam, bo bramka kojarzy mi się z bramką ślubną <if you know what I mean>. Niestety, chodziło o taką pikającą bramkę ku chwale bezpieczeństwa uczestników itede. Te bramki zawsze pikają, gdy przez nie przechodzę. W związku z tym i już na podstawie doświadczenia, jestem…

Poważna kobieta

Poszłam na badanie krwi. Pani pielęgniarka była konkretną formalistką. Wskazała mi miejsce. Usiadłam, wcześniej opierając o szafkę torbę z lapkiem. Założyła mi pasek na prawą rękę, poinstruowała co mam robić, później wkuła igłę, gdy usilnie starałam się śpiewać dziwne pioseneczki w cichości swego serduszka. Pyknęła fiolki mojej cennej krwi, zręcznie wymieniła igłę na wacik, znów konkretnie instruowała…